Jak przekonać dziecko do smoczka

Jak przyzwyczaić malucha do smoczka?

Dziwne pytanie, ale jednak prawdziwe. Niektóre mamy pytają na odwrót, jak odstawić dziecko od smoczka, ale to już kolejne zagadnienie o którym można by było pisać i pisać. Zwykło się mówić, że smoczek przecież psuje uzębienie, a później problemy z ząbkami, wizyty u dentysty, jak i ortodonty. Cóż na rynku istnieje wiele marek, które oferują anatomiczne i ortodontyczne kształty smoczków. Samych smoczków i ich rodzai jest mnóstwo, od tych najtańszych po horrendalnie drogie typu Chanel, ale jak wiadomo w tym ostatnim przypadku, na cenę tego produktu decyduje sama marka.

Kiedy najlepiej zacząć używać smoczka?
To zależy od różnych czynników. Czasami Mamy decydują się od pierwszych chwil narodzin maleństwa na karmienie z butelki, rezygnując z piersi. Jest to czas w którym smoczek będzie na porządku dziennym, więc jeśli karmimy malucha z butelki to wówczas możemy próbować ze smoczkiem. Warto tutaj zaznaczyć, że wybieramy najmniejszy rozmiar, przeważnie na opakowaniach jest wyraźnie napisane dla jakiej grupy wiekowej będzie odpowiedni owy rozmiar smoczka. Rozmiary zaczynają się od 0-3 miesięcy, następnie są to smoczki 3-6 i kolejno 6-12 i powyżej 1 roku życia.

Pamiętajmy nic na siłę, jeśli dziecko wypluwa, dławi się, czy źle oddycha nie wsadzajmy smoczka na siłę, może to spowodować odwrotny efekt niż chcemy uzyskać. Wszystko w swoim czasie.
Zdarzają się również takie maluchy, które w ogóle nie tolerują smoczków i albo nic nie chcą do ssania oprócz piersi mamy, czy też butelki z mlekiem to inne ssą kciuki.
Tutaj rodzi się kolejne często zadawane pytanie przez Mamy. Jak to jest z tym ssaniem kciuka, przecież to wygląda nieestetycznie to po pierwsze, a po drugie jak to można ssać własnego palca.

Drogie Mamy, nie ma co wpadać w panikę. Liczne badania wykazały, że dzięki ssaniu kciuka dziecko rozwija koordynację ruchowo-wzrokowo. W pierwszych dniach swojego życia najprawdopodobniej nie będzie wykonywał takich sztuczek, aczkolwiek kilkutygodniowy noworodek z powodzeniem może to zrobić. Najlepszym sposobem na poznawania jest właśnie dotyk, a górna warga dziecka ma bardzo dużo zakończeń nerwowych i ssanie kciuka jest dla niego po prostu czymś przyjemnym, czymś uspokajającym i kojącym w sytuacjach „zagrożenia”.

Ważne jest, żeby nie walczyć z tym zjawiskiem na siłę, może dawać zastępczo smoczek, przekonywać malucha powoli i może sam stwierdzi, że faktycznie smoczek lepszy, bo nie mam dziwnego uczucia w paluszku. Warto próbować, powoli i regularnie.
Jeśli chodzi o walkę z ssaniem kciuka to eksperci stanowczo odradzają takową, ponieważ może przynieść to więcej negatywnych skutków. Przeważnie z czasem przechodzi samo z siebie, poza tym u większych dzieci należy tłumaczyć i zachować spokój.

Wracając do głównego pytania, czyli jak przekonać malucha do smoczka.
Mamy muszą być świadome, że niestety nie od razu się uda, potrzeba czasu, jeśli dziecko wydaje się być oporne na „przyrządy silikonowe, czy lateksowe”.
Wbrew pozorom i radom innych Mam nie smarujmy dzieciom smoczków cukrem, miodem, czy innymi słodkościami. Szczególnie ważne jest to przy ząbkowaniu. Takie działania powodują tylko próchnicę, więc lepiej obejść się bez smoczka.

Musimy również przygotować się na to, że zawsze lepiej mieć pod ręką kilka smoczków, po pierwsze łatwo można go zgubić, co większość Mam jest w stanie potwierdzić, po drugie nie zawsze mamy dostęp do bieżącej wody, która umożliwi oczyszczenie go kiedy maluch wypluje, czy też mu spadnie.

Podsumowując, po pierwsze kciuk nie jest taki straszny jakby mogło się wydawać, a po drugie nic na siłę, powoli, spokojnie, aż do celu. Jednak jeśli dziedzic w dalszym ciągu nie polubił się ze smoczkiem może lepiej odpuścić, przecież zawsze można znaleźć pomocną alternatywę.

Skomentuj artykuł