Kobiecy wytrysk

Wytryk u kobiety, zwany także fontanną, jeszcze do niedawna był mitem i niewielu wierzyło w jego istnienie. Do lat osiemdziesiątych nawet lekarze mylnie brali go za nietrzymanie moczu, a mniej doświadczeni adepci sztuki miłosnej uznawali go za objaw obojnactwa.

Wciąż jeszcze wiele osób neguje jego istnienie, a ci, którzy się z nim zetknęli, nie wiedzą czym tak naprawdę jest, z czego wynika, że sytuacja ta krępuje ich i żenuje. Jak się okazuje, jest to objaw zupełnie naturalny i fizjologicznie wytłumaczalny.

Aktualnie ginekolodzy i seksuolodzy potwierdzają, że kobiecy wytrysk jest elementem pełnego orgazmu i wynika z odpowiedniej stymulacji punktu G.
Zazwyczaj ów wytrysk to zaledwie kilka mililitrów płynu (podobnie jak przy wytrysku męskim), jednak w wyniku odpowiednich skurczów pochwy potrafi on wystrzelić na kilka bądź kilkanaście centymetrów. Fakt, że wytrysk nie ma nic wspólnego z moczem potwierdziły laboratoryjne badania składu tego płynu – znajduje się w nim PSA, czyli odpowiednik męskiego ejakulatu produkowany u kobiet przez gruczoły przedsionkowe mniejsze, a także glukoza i fruktoza, które w męskim nasieniu mają podtrzymywać życie plemników. Jednocześnie mocznik oraz keratynina, podstawowe składniki moczu, występują w ilościach śladowych.

A czy każda kobieta może przeżyć wytrysk podczas orgazmu? Teoretycznie tak, jednak w praktyce wygląda to nieco inaczej. Ze względu na to, że ujścia gruczołów przedsionków mniejszych są często nie większe niż główka od szpilki (zależy to ukształtowania organizmu kobiety), niektóre panie nigdy nie będą miały możliwości doświadczenia tak zwanej „fontanny”. U niektórych dochodzi czasem także do tak zwanego „wytrysku wstecznego” – oznacza to, że w czasie rozkoszy pojawia się u nich płyn, lecz wędruje on z cewki do pęcherza moczowego, przez co nie jest nawet zauważalny.

Badania wykazują, że ponad połowa aktywnych seksualnie kobiet przyznaje się, iż przynajmniej raz w życiu doznała wytrysku podczas orgazmu. Sporadycznie, co jakiś czas doświadcza go ponoć 13%, a ledwie 6% przeżywa go regularnie przy każdym stosunku. Naukowcy twierdzą jednak, że można nad tą cechą pracować. Chcąc doświadczyć wytrysku, kobieta powinna ćwiczyć i wzmacniać mięśnie pochwy. Z partnerem warto pracować nad stymulacją, koncentrując się na pieszczotach przedniej ściany pochwy, gdyż to zazwyczaj wspomaga występowanie wytrysku. Seksuolodzy przyznają także, że o wytrysk najłatwiej jest w pozycji klasycznej, gdyż umożliwia ona stymulację punktu G oraz okolic.